TOP3 typy na sezon FPL
Fantasy Premier League, znane również jako FPL, to gra, w której możesz wcielić się w menedżera i złożyć swój skład marzeń z angielskiej ekstraklasy. Następnie ten skład, w zależności od poczynań na prawdziwych boiskach, przełoży to na punkty na wirtualnej murawie.
Budżet 100.0 na start, 15 miejsc w składzie. Dwóch bramkarzy, pięciu obrońców i pomocników oraz trzech napastników. Wybieramy skład, pamiętając o tym, że z jednej drużyny może być maksymalnie trzech zawodników, przechodzimy do zakładki My Team i ustawiamy wyjściową jedenastkę. Pamiętajcie, aby w każdej linii była minimalna liczba piłkarzy. Czyli przynajmniej trzech obrońców, dwóch pomocników i jeden napastnik oraz bramkarz. Niestety nie możemy bawić się w Pepa Guardiolę i grać z fałszywym napastnikiem w formacji 1-4-6-0. Do tego pamiętajcie o odpowiedniej kolejności ławki, w razie jakby ktoś z wyjściowego składu nie zagrał. Chcemy najlepszy wybór na pierwszym miejscu.
Skład wybrany, pora na kapitana i wicekapitana. Nasz „C” zapunktuje podwójnie, a „VC” przejmie opaskę od pierwszego wyboru, jeśli ten nie będzie mógł zagrać.
Kapitan punktuje podwójnie, no ale jak ogólnie może łapać te punkty? Odpowiedź jest prosta – za swoją grę na murawach Premier League. Piłkarze zdobywają punkty za gole (4,5 lub 6), asysty (3) czy czyste konta (1 lub 4), a także za interwencje (3 obronione strzały = 1 punkty) czy obronione karne (5 punktów) w przypadku bramkarzy. Punktacja różni się w zależności od pozycji. Napastnik dostanie mniej za bramkę (4 punkty) od pomocnika (5) i obrońcy (6), a bramkarz i defensor dostaną więcej za czyste konto (4) od pomocnika (1). Napastnik z kolei nie dostanie wtedy nic. Za sam występ jest już przynajmniej jeden punkty, który rośnie do dwóch po rozegraniu przez piłkarza 60 minut. 60 to również magiczna liczba przy wspomnianych czystych kontach. Po godzinie gry piłkarz dostaje swoje punkty za „0 z tyłu”.
Oprócz tego zawodnicy mogą też tracić. Za żółte czy czerwone kartki albo bramki samobójcze są punkty ujemne.
Do tego dochodzą bonusy, którymi nagradzani są najdokładniejsi na murawie. Dlatego kibicujemy, aby nasz zawodnik, który strzelił gola, nie marnował wielu innych sytuacji bramkowych, ani nie tracił głupio piłek, a notował wiele celnych podań i udanych dryblingów.
Kolejek oczywiście jest 38, przed każdą z nich jest deadline - 90 minut przed pierwszym meczem. Do tego czasu możemy zmieniać nasz skład czy rotbić transfery. Nie licząc pierwszej kolejki oraz dwóch innych sytuacji, o których powiemy później, mamy tylko jeden darmowy transfer na kolejkę, następne kosztują 4 punkty, które zostaną odjęte od naszego wyniku na koniec kolejki. Jednak możemy też czasem zachować darmowy transfer i wtedy przed następną kolejką mamy 2 „FT”. Pamiętajcie, że transfery mogą się kumulować tylko do dwóch! Następne niewykorzystane przepadną, więc jak już macie te dwa to warto przynajmniej jeden zużyć.
Jednym z najważniejszych elementów Fantasy Premier League są chipy. Chipy to dostępne raz lub dwa na sezon bonusy, których możemy użyć w danej kolejce. Są takie 4:
• Free Hit – jeden na sezon – nielimitowane, darmowe transfery, ale tylko na jedną kolejkę. Jak odpalicie FH przed GW10, to w GW10 będziecie mieć skład wybrany przed deadline’em, a w GW11 wraca ten oryginalny.
• Bench Boost – jeden na sezon – w następnej kolejce nasza ławka także punktuje. Nie gra jedenastu, a piętnastu.
• Triple Captain – jeden na sezon – tak jak nazwa wskazuje, TC to potrójne, a nie podwójne punkty naszego kapitana.
• Wildcard – dwie na sezon (pierwsza jest dostępna do deadline’u GW16, druga od GW17 do końca sezonu). WC daje nam możliwość resetu składu. Dostajemy do czasu deadline’u następnej kolejki nielimitowane, darmowe transfery.
Możemy użyć tylko jednego chipu na kolejkę, więc nie można ich łączyć.
W tym sezonie w FPL-u mamy nowość spowodowaną Mistrzostwach Świata w Katarze. Po GW16 rozpoczyna się przerwa na mundial i piłkarze wrócą do grania dopiero po kilku tygodniach, na GW17. W tym czasie mamy nielimitowane i darmowe transfery, tak jak teraz, przed startem sezonu!
W Fantasy Premier League możecie zakładać też swoje ligi do rywalizacji ze znajomymi i nie tylko. Superbet również ma taką ligę i to z nagrodami! Wystarczy kliknąć tutaj:
lub wpisać kod „r23aho” w zakładce Leagues & Cups.
Fantasy Premier League daje też potencjał na kilka fajnych przedsezonowych betów! To nasze propozycje przed GW1:
1. Salah znów w czołówce punktujących?
Mohamed Salah to jeden z najlepszych piłkarzy w Premier League i przekłada się to też na FPL. Egipcjanin odkąd trafił do ligi to co roku jest wśród najlepiej punktujących, o ile sam nie jest tym najlepszym. Tak było w zeszłym sezonie, gdzie zakończył sezon z 265 punktami na koniec. A pamiętajmy, że stracił kilka meczów na rzecz Pucharu Narodów Afryki i drobnej kontuzji pod koniec sezonu, przez co był oszczędzany na finał Ligi Mistrzów. W tym sezonie gwiazda Liverpoolu powinna mieć nieco łatwiej.
Głównie przez to, że Egipt nie awansował na Mistrzostwa Świata, więc kiedy lwia część piłkarzy Premier League będzie walczyła późną jesienią o Puchar Świata, Salah będzie ładował baterię na pozostałą część sezonu. Tym samym skrzydłowy ma wszystko, aby podtrzymać swoją kapitalną formę punktową, a na pewno powalczyć o przekroczenie granicy 250 „oczek”. Robił to 3 razy na 5 swoich dotychczasowych sezonów w Liverpoolu, a dwa nieudane to „tylko” okolice 230 punktów. Mamy tutaj małego „pewniaczka”.
2. Kto zostanie najlepszym napastnikiem w lidze?
Hitem transferowym Premier League prawdopodobnie zostanie Erling Braut Haaland. Prawdopodobnie, bo do końca okienka jeszcze kilka tygodni, ale ciężko będzie zrobić lepszy transfer od tego. Jeden z najbardziej utalentowanych napastników na świecie wykupiony za czapkę gruszek, bo tak można określić klauzulę 60 milionów euro.
Przenosiny Haalanda na Etihad Stadium mogą zwiastować fascynujący pojedynek o koronę króla strzelców, ale i o miano najlepszego napastnika w FPL-u. Rywalem Norwega w tym pojedynku powinien być Harry Kane. Anglika wszyscy znamy. Co sezon jeden z faworytów do miana najlepszego strzelca, a sezon rozpocznie po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym, gdzie strzelił kilka bramek w sparingach.
Ciężko jest wytypować, który z nich zrobi więcej punktów na koniec, ale raczej warto postawić na Kane’a. Haaland dopiero uczy się Manchesteru City, a Manchester City uczy się Haalanda. Może zająć chwilę, zanim Obywatele przerzucą się w pełni z fałszywego napastnika na takiego z krwi i kości. Tutaj możemy upatrywać szans Kane’a na zrobienie sobie małej przewagi na start. On nie musi się uczyć ligi czy drużyny. Nawet, jeśli gra w gorszym zespole, to nadal na tyle dobrym, aby strzelać gole w każdym meczu. A jeśli Spurs już strzelają to zazwyczaj Kane lub Son mają przy tym udział.
Na przestrzeni sezonu Anglik pewnie zagra o wiele więcej minut od nowego napastnika City. W końcu wiemy, jak Guardiola kocha rotować w składzie, a przecież nie można punktować siedząc na ławce. Tym samym są przesłanki na lepszy finisz napastnika Tottenhamu.
3. Czy ujrzymy rekord Fantasy Premier League?
Najlepszy wynik punktowy w wykonaniu jednego piłkarza to sezon 2017/2018. Wówczas wracający do Premier League Mo Salah strzelił aż 32 gole i dołożył do tego 12 asyst. Zgarnął też 26 punktów bonusowych i tym samym zawiesił poprzeczkę na 303 punkty. I był na start promocją, bo kosztował tylko 9.0 przed GW1!
Od tamtej pory jeszcze nikomu nie udało się poprawić wyniku Egipcjanina, nawet samemu piłkarzowi Liverpoolu, który potrafił zrobić choćby 265 punktów w zeszłej kampanii. Gdyby nie Puchar Narodów Afryki z kilkoma dogrywkami w nogach to, kto wie. Ale jak wiecie, w tym sezonie wygląda to u niego lepiej, więc może spróbuje powalczyć o pobicie rekordu?
W zeszłej kampanii kapitalne liczby kręcił też Heung-min Son. Koreańczyk zakończył sezon raptem kilka punktów za Salahem, a pamiętajmy, że jego 23 gole były tylko z gry. Gdyby nie Harry Kane wykonywał rzuty karne w Spurs, może to skrzydłowy Kogutów byłby dziś najlepiej punktującym piłkarzem zeszłego sezonu. Niemniej, znamy klasę Sona i on również powalczyć o przebicie granicy 300 punktów.
Może ktoś inny? Kane lub Haaland walczący o koronę króla strzelców ze wspomnianymi Sonem i Salahem? A może Kevin De Bruyne, korzystający na asystach do Norwega. Czy też Raheem Sterling, który już jako jedna z gwiazd Chelsea, może zacznie robić jeszcze lepsze liczby niż dotychczas? Przyszły sezon zapowiada się emocjonująco!
Kursy mogą ulec zmianie. Aktualną i pełną ofertę kursową znajdziesz na naszej stronie i w aplikacji.